|
Na Astro-Newsach doczytałem, że mamy sprzyjające warunki do wieczornych obserwacji Merkurego.
Postanowiłem skorzystać z okazji, bo choć astronomią zajmuję się hobbystycznie przecież już tyle lat, to nigdy jeszcze nie widziałem Merkurego. Wyszedłem więc na balkon z lornetką tuż po zachodzie Słońca (Sońce zaszło o godzinie 15:17 UT) i spojrzałem na horyzont zachodni.
Pięknie świeciło "coś" ok 15° nad horyzontem. Zdecydowanie zbyt jasne, zdecydowanie zbyt wysoko, by mieć jakiekolwiek trudności z dostrzeżeniem takiego obiektu. Już sekundę po pierwszym spojrzeniu dotarło do mnie, że to pięknie świeci Wenus. Szkoda, że teleskop był jeszcze nie wystudzony, bo miast tarczki planety widziałem tylko pływającą plamkę z promieniami w okularze. Jeśli pogoda się utrzyma, a właśnie przyszedł piękny wyż, jutro przygotuje sprzęt dużo wczesniej i spróbuję zapolować na Wenus. Może uda się zrobić zdjęcie?
Wróciłem do mieszkania, odpaliłem niezastąpiony Cartes du Ciel i sprawdziłem, jak sytuacja wygląda na symulacji. Widoczność obu planet:
Wiedziałem już, że merkury jest niewiele ponad 7° na prawo w dół od Wenus. Odnalezienie Wenus nie nastręczało absolutnie żadnych problemów - to jedyny widoczny w tym momencie obiekt niebieski (na wschodniej części nieba widoczny Księżyc, ale jego trudno pomylić z Wenus, czy Merkurym). Wycelowąłem moją lornetę 20x60 w Wenus i powolutku opuściłem się na prawo w dół. Na tle różowych chmur dostrzegłem świecący punkt. Bez wątpienia, to Merkury. Dostrzegłem go, wreszcie!
Nie udało mi się dzisiaj zobaczyć go gołym okiem, ale to jeszcze nie koniec i kolejne dni powinny być jeszcze lepsze na łowy.
Kilka faktów na temat tej elongacji zaczerpniętych ze strony Astronews:
Swą podróż ku maksymalnej elongacji planeta rozpoczęła dokładnie 7
stycznia o 5:47UT (koniunkcja górna ze Słońcem). 28 stycznia,
elongacja planety wynosiła 14°. Licząc od górnej krawędzi tarczy Słońca,
Merkury zachodził ok. 1h po zachodzie naszej dziennej gwiazdy. Jest więc dość łatwym obiektem dla doświadczonych
obserwatorów.
W maksymalnej elongacji wschodniej od Słońca (18,2°) Merkury znajdzie się 7 lutego 2007 roku o 16:02 UT. Jasność
Merkurego będzie wynosiła wtedy -0,5 mag, a średnica tarczy na niebie
7,1”, w fazie bardzo zbliżonej do pierwszej kwadry Księżyca. Niecałą
godzinę po zachodzie Słońca znajdziemy go na wysokości aż 10° nad
horyzontem. Planeta znajdzie się wtedy w odległości 142,46 mln km od
Ziemi i 46,22 mln km od Słońca.
|